Podróże, tysiące kilometrów w samolotach, hotele, występy na przeróżnych stadionach. Rósł bagaż wiedzy o świecie, powiększał się zapas doświadczeń i sportowej rutyny. Młoda, utalentowana lekkoatletka zamieniała się w dojrzałą, otrzaskaną w bojach sportsmenkę najwyższej klasy. Rychło też okazało się, że osiągnięcia tokijskie są niczym wobec olbrzymich możliwości tej zawodniczki. W sezonie 1965 ustanawia wraz z równie utalentowaną Ewą Kłobukowską rekord świata na 100 metrów - 11,1 sek. Wynik zawrotny. Granica 11 sekund jest przecież jakże'często nieosiągalna nawet dla mężczyzn! Mecz USA - Polska w Warszawie jest dalszym pasmem triumfów Ireny. Wygrała 3 konkurencje, na obu dystansach sprinterskich pokonała mistrzynie olimpijskie, biorąc w ten sposób pełny rewanż za Tokio. Satysfakcja tym większa, że bieg na 200 metrów przyniósł jej także nowy rekord świata. 22,7 sekundy! Jej wyczyn oglądała z trybun Stanisława Walasiewiczówna, która kilka minut później, wśród wiwatów stadionu, złożyła Irenie gorące gratulacje.
Słowa uznania pani Stelli - powie później Irena - były dla mnie więcej warte niż najpiękniejsze nagrody." wózki widłowe | Gry Milionerzy | blog moderowany
|